Monthly Archives: Kwiecień 2015

Jakie uczucia takie życie

 

Jesteś tym czym się karmisz – uczucia to ważne  pożywienie.  Złość, nienawiść, nieumiejętność wybaczania nie zastąpi żadna dieta cud.   

„Każdy z nas tworzy swe doświadczenie za pomocą myśli i wypowiadanych słów” – Louse L. Hay

 urodziny 009 urodziny 008

W rocznicę urodzin lubię tylko otrzymane kwiaty, bo to mi uzmysławia – O! rany! Mam już 67 lat!!! To nic, jutro znów będę żyć dniem dzisiejszym, nie myśląc o latach.

Na jakich myślach się koncentrujemy ,  takie mamy samopoczucie, jakie samopoczucie takie zdrowie.

Zauważono w szpitalach z chorymi dziećmi, że  rozśmieszanie  dzieci skutkuje   lepszym efektem leczenia.

Pojawiające  się  destruktywne  myśli  wypływają na wierzch , niczym szumowiny w zupie  dając  takie same  uczucia, a tym samym i smutne  życie.

By się  pozbyć destruktywnych myśli ,  wcielam się w detektywa   swoich uczuć i podążam  za nimi , w ten sposób  wchodząc   do  swojej podświadomości i  idę    aż  do źródła zdarzeń.

Jak  w tej podróży  emocjonalnej  do przeszłości    znajduję się w zdarzeniu  kiedy te uczucia zostały  tworzone  odkrywam , że  spojrzenie na to zdarzenie z perspektywy  czasu jest  zupełnie inne. Takie odkrycie powoduje inną świadomość  i tym samym  automatycznie tworzą się  inne  emocje.  Za tymi  uczuciami  pojawia się  radość z uwolnionych  destruktywnych przekonań, inne przekonania i automatyczna  zmiana  życia.

Pracując nad wewnętrznym rozwojem , podążam  tropem swoich emocji  już ponad 10 lat. Niestety  nie było  łatwo , kosztowało to wiele odwagi by zmierzyć się z ukrytym :  WSTYDEM ; POCZUCIEM WINY  , ZŁOŚCIĄ ,  musiałam dać z siebie wiele wysiłku by ponownie poczuć   zapomniany;  ŻAL ; GORYCZ ; BÓL – wydawało się czasem nie do przeżycia, wówczas dodając sobie odwagi myślałam,  jak przeżyło się raz to i przeżyje się ponownie.

Zapewniam, że ten ponowny ból wcale nie był mniejszy , bo mimo emocjonalnej podróży w przeszłość , uczucia odczuwa się tak jak by to działo się tu i teraz, trwa to krótko parę sekund, czasem minutkę  ale trwa i aby ten ból zniknął trzeba go poczuć.  Za każdym razem wiem, że te cierpienia trwają krótko, ale za każdym razem tak samo boję się ponownie to przeżyć  i  zdarza się, że w ostatniej chwili wycofuję się już prawie dotykając bolesnego zdarzenia nie do przeżycia. Po takiej niedokończonej  terapii , przyznaję sama przed sobą, że moje „ego” skutecznie się obroniło. Wieloletnie   doświadczenie  pracy na swoich emocjach potwierdziło, że  jak  mocno ego się broni  to znaczy, że moje destruktywne przekonanie jest bardzo silne  i   tak samo wprost proporcjonalnie  niszczy moje zdrowie.  W takiej sytuacji zawsze zapisuję sobie w swoich notatkach bolesną emocję i po jakimś czasie do tej emocjonalnej podróży wracam ponownie. Przy takich emocjonalnych powrotach moje ego destruktywnych przekonań jest  tak osłabione, że już bez trudu wchodzę do bolesnego zdarzenia .  Za każdym razem po wejściu do zdarzenia  odkrywam , że moje spojrzenie na to zdarzenie było błędne.

Uwaga!!!!!!!!!!!!! – nigdy nie oceniam  przeżywanego cierpienia z powodu błędnego spojrzenia. Euforia, radość  i świadomość,  że mogłabym umrzeć i nigdy się nie dowiedzieć, że moje destruktywne przekonanie powodujące to cierpienie programowała  mała Irenka i miała prawo tak  spojrzeć na to wydarzenie jak spojrzała.  Za każdym razem po terapii dziękuję BOGU , że dane mi było za życia sprostować błędne spojrzenie , a tym samym usunąć destruktywne przekonanie, zbudowane na tym zdarzeniu.

To nie do końca jest tak , że ja przerabiam swoje dzieciństwo, ja przerabiam emocje dnia dzisiejszego  tu i teraz. Są to  zdarzenia życia , lub  dolegliwości zdrowotne , którym towarzyszą  destruktywne ukryte  emocje  dnia dzisiejszego. Emocje ukryte manifestują się w zdarzeniach życiowych, oraz naszym ciele jako choroby.  Trudno jest mieć pogodną uśmiechniętą buzię i mieć dobre samopoczucie jak  coś boli , lub ściska za serce ból i żal.   Czasem takie  malutkie uczucie , po wejściu w nie okazuje się ogromną górą nie do udźwignięcia. Wówczas na krótko odpuszczam sobie, by ponownie nabierając sił i odwagi ponownie zmierzyć się z tą ogromną emocją.

Czasem słyszę pytania , po co się męczyć i rozdrapywać zabliźnione rany,  zapomniane cierpienie?

To nie jest tak!!!!! –  te rany to nam się wydają, że są zabliźnione, one ropieją i bardzo bolą tylko my tego nie chcemy widzieć, dlatego  choroby mówią nam o tym , czego nie chcemy widzieć. Zapomniane cierpienie przez całe życie daje nam o sobie znać i to bardzo mocno przez różne sytuacje życiowe, jak również przez chore ciało. Leki przeciw bólowe ukoją na chwilę tylko  fizyczny ból, dlatego jesteśmy po takich lekach przymuleni czasem tak bardzo, że tracimy zdolność  normalnego  myślenia.

Ja właśnie po to stosuję swoją terapię, bo nie lubię cierpieć. Zabliźnione rany, zapomniany ból nie pozwalał mi  cieszyć się życiem. Jeśli nawet próbowałam się uśmiechać, to wykrzywiałam twarz oszukując siebie i innych , bo  zapomniany ból manifestując się w ciele i sytuacjach życiowych nie pozwalał na szczery uśmiech.

Dzięki terapii przez  ostatnie 10 lat wiele się w moim zdrowiu i  życiu dokonało zmian, każda terapia daje lepsze zdrowie i samopoczucie.  Złośliwcy twierdzą, że zdrowa umrę, tego nie wie nikt, ale tych fajnych przeżyć po odblokowaniu przekonań nie odbierze mnie już nikt. Świadoma  zmiana  swojego życia  daje niesamowite poczucie wolności!!!! Nie jestem w stanie tego wyrazić słowami , jednak fakty mówią same za siebie. Ja i moje życie przed rakiem i po raku jest diametralnie inne.   Irena