Monthly Archives: Wrzesień 2017

Moja dieta cz II-sok z buraka

Sok z surowych buraków – przy chemioterapii.

Tak, tak i jeszcze raz tak.

Cudze chwalicie a swojego nie znacie. Dlaczego burak? Przede wszystkim, dlatego, że jest tani i wpływa korzystnie na cały organizm. Zaraz przyjrzymy się burakowi bliżej.

Szklanka soku z surowych buraków potrafi zdziałać cuda: uchroni przed katarem, uwolni od zgagi, obniży ciśnienie krwi, działa antyrakowo i dodaje sił.
Dieta mamy poza wodą składała się z soku z surowych buraków. Szklankę wypijała rano w południe i wieczorem. Dzięki temu miała bardzo dobre wyniki krwi.

 Dlaczego? Co się kryje w buraku?

 Według przekonań naukowców czerwony burak ćwikłowy ma właściwości antynowotworowe, gdyż zawarte w nim barwniki zwane betacyjaninami mogą chronić przed rozwojem komórek rakowych, a przy okazji odgrywają znaczną rolę w zapobieganiu chorobom serca.

Buraki dostarczają mało kalorii (w 100 gramach jest ich zaledwie 42), za to są dobrym źródłem błonnika– z tych przyczyn warto po nie sięgać podczas diety redukcyjnej lub na co dzień, aby zachować szczupłą sylwetkę i zapobiegać zaparciom.

Co ważne,  buraki mają właściwości zasadotwórcze, dlatego wprowadź je do diety, jeśli gustujesz w zakwaszających produktach: mięsie, pieczywie, słodyczach, napojach alkoholowych, a także, gdy palisz papierosy.

Które buraki są najzdrowsze?

 Burak ćwikłowy musi być w dobrym gatunku, czyli mieć cienką skórkę, a w przekroju jednolitą barwę i błyszczący miąższ. Jego marmurkowata faktura świadczy o nadmiarze celulozy, która w żołądku fermentuje i jest ciężkostrawna. Najsmaczniejsze są buraki o średnicy nieprzekraczającej  8 cm. Jak wszystkie warzywa korzeniowe, im są większe, tym prawdopodobnie bardziej naszpikowane chemicznymi nawozami. Warto wiedzieć, że najwięcej walorów smakowych i zdrowotnych mają odmiany Czerwona Kula, Glob F1 i Burak Opolski.

Botwina a buraki

 Botwina, czyli niedojrzała postać buraka ćwikłowego, jest mniej kaloryczna od buraków i w 89 proc. składa się z wody. Zawiera mnóstwo potasu, trochę fosforu, sodu i żelaza oraz witaminy A, B1, B2, PP i E. Do tego jeszcze kwasu askorbinowego, czyli witaminy C, ma tyle, co sok z cytryny. Uwaga! Podobnie jak inne liściaste nowalijki, ma bardzo dużo kwasu szczawiowego, który wiąże w organizmie wapń w szczawiany wapnia. Są to nierozpuszczalne kryształki powodujące bóle stawów i mogące nawet sprowokować ataki kamicy nerkowej. Dlatego przy botwince jak przy szczawiu pamiętajmy o dodaniu jajka do dania. Przy buraku już nie musimy się o to martwić.

Buraki wzmacniają układ krwionośny

 Buraki ze względu na zawarte w nich  żelaza, to wspaniały środek krwiotwórczy, dawno uznany przez medycynę naturalną. Zapobiega anemii, co więcej, wspomaga leczenie białaczki. Zawarte w burakach barwniki należą do bardzo silnych przeciwutleniaczy i czterokrotnie zwiększają przyswajanie tlenu przez komórki. Wspomagają więc układ krwionośny.

Kwas foliowy, w który obfitują buraki, nie tylko warunkuje prawidłowy rozwój płodu, ale też pomaga usunąć z krwiobiegu homocysteinę – jej wysoki poziom może wywołać choroby serca. Buraki pomagają unormować poziom cholesterolu, przeciwdziałają też zwapnieniom naczyń krwionośnych.

Obniża ciśnienie krwi- badacze udowodnili, że azotany obecne w soku z buraków podnoszą we krwi stężenie regulującego ciśnienie tlenku azotu. Co ciekawe, im wyższe ciśnienie u pacjenta, tym silniejsze działanie azotanów.


Wartości odżywcze buraków (w 100 g)  surowych/ugotowanych

Wartość energetyczna – 43/44 kcal
Białko ogółem – 1.61/1.68 g
Tłuszcz – 0.17/0.18 g
Węglowodany – 9.56/9.96 g (w tym cukry proste 6.76/7.96)
Błonnik – 2.8/2.0 g

Witaminy

Witamina C – 4.9/3.6 mg
Tiamina – 0.031/0.027 mg
Ryboflawina – 0.040/0.040 mg
Niacyna – 0.334/0.331 mg
Witamina B6  – 0.067/0.067 mg
Kwas foliowy –  109/80 µg
Witamina A – 33/35 IU
Witamina E – 0.04/0.04 mg
Witamina K – 0.2/0.2 µg

Minerały

Wapń – 16/16 mg
Żelazo – 0.80/0.79 mg
Magnez – 23/23 mg
Fosfor – 40/38 mg
Potas – 325/305 mg
Sód – 78/77 mg
Cynk – 0.35/0.35 mg


Składniki mineralne zawarte w burakach rozpuszczają się w wodzie, dlatego lepiej nie gotować buraków, chyba że w zupie. Buraki będą bardziej wartościowe, jeśli zostaną upieczone w skórce i obrane dopiero przed jedzeniem. A jeśli ktoś chce w pełni skorzystać z ich bogactwa, niech pije surowy sok z buraków.
Buraki pomagają w walce z wirusami

 Burak w każdej postaci wzmacnia odporność organizmu na choroby, zwłaszcza wirusowe. Jeśli więc dopadnie nas grypa  pijmy sok z buraka. Może on złagodzić ich przebieg. Buraki mają też działanie wykrztuśne, pomagają więc przy kaszlu.

Działanie zasadotwórcze buraków

 Dzięki właściwościom zasadotwórczym buraki przywracają równowagę w żołądku po zakwaszających go mięsiwach i słodyczach. Tradycyjne zestawienie tej jarzynki z potrawami z królika czy dziczyzny ma bardzo głębokie uzasadnienie. Buraki łagodzą też skutki nadużycia alkoholu.

Działanie zasadotwórcze buraków Potrawy mięsne i słodycze zakwaszają organizm. Dlatego warto jeść(pić) buraki, ponieważ pozwalają zachować równowagę w żołądku, odkwaszając go. Dobrze oddziałują też na zgagę czy nadużycie alkoholu.

Buraki, jako Naturalny detoks organizmu

Buraki przyspieszają „wyrzucanie” toksyn z organizmu, poprzez usuwanie kwasu moczowego. Zawarta w nich pektyna odpowiada za wydalanie metali ciężkich i cholesterolu z organizmu. Przez co oczywiście obniża poziom cholesterolu i przeciwdziała miażdżycy.

Poprawią przepływ krwi w mózgu

Azotany zawarte w burakach mają wpływ na naczynia krwionośne – rozszerzają je, przez co poprawiają przepływ krwi i tlenu. Dlatego też zwiększa się przepływ krwi i tlenu w mózgu, co wpływa korzystnie na demencję.

Działają przeciwnowotworowo

Buraki wymiatają wolne rodniki z organizmu, co wpływa korzystnie na nasze DNA i działa przeciw nowotworowo.

Buraki na nerwice i bezsenność, depresje.

Występująca w burakach betanina wpływa nie tylko korzystnie na regulowanie pracy wątroby, ale też wykorzystywana jest w niektórych formach leczenia depresji. Oprócz tego buraki zawierają tryptofan, który daje poczucie zadowolenia. Zawarty w nich kwas foliowy działa uspokajająco, więc pomaga przy problemach ze snem czy stresem. Poza tym buraki wzmacniają koncentrację i refleks, za który odpowiedzialny jest lit i magnez w nich zawarty.

Regulują funkcje wątroby.

Regulowanie funkcji wątroby, przewodów żółciowych i woreczka żółciowego Buraki zawierają dużo betaniny, która wpływa na regulowanie pracy wątroby, przewodów żółciowych i woreczka żółciowego, zaleca się je osobom chorym na wątrobę lub przy chorobach, którym towarzyszy odmineralizowanie kości i zębów.

Mam nadzieje, że już wszystkich przekonałam, dlaczego warto pić sok z surowych buraków, nawet, jeśli nie przepadamy za jego smakiem.

Mama nie lubiła pić tego soku, ale już wolała cokolwiek pić niż jeść. Zresztą jak tylko przestawała pić od razu spadały jej wyniki krwi i to drastycznie. Wyniki miała robione, co tydzień. Chemie miała brać, co trzy tygodnie.  Od tych wyników zależało czy dostanie następna dawkę chemii w terminie czy zaprzestaną leczenia, wiec szybko wracała do soku. Tak przeszliśmy wszystkie cykle chemii codziennie pijąc po trzy szklaneczki surowego soku z buraków.




Podaje nasz przepis na:

Sok z surowych buraków i innych warzyw.

Dodawaliśmy inne warzywa by polepszyć smak, sam sok z buraka był dla mamy za mdły.

Potrzebne surowce:

0,5 kg surowych buraków

0,15 kg jabłek

0,15 kg marchwi

0,1 kg selera naciowego

i oczywiście sokowirówka.

Warzywa myjemy. Do pracy ubieramy rękawiczki gumowe, bo burak farbuje ręce.


Następnie obieramy buraki i marchew. Jabłka przecinamy na pół i pozbywamy je gniazd nasiennych.


Następnie, kroimy wszystkie warzywa na mniejsze kawałki, tak by zmieściły się w otworze naszej sokowirówki.


Do dzieła wyciskam sok.


Sok gotowy.


Podajemy  go w szklance i najlepiej pić zaraz po wyciśnięciu.

Można do 12 godzin przechowywać go w lodówce. Smacznego! Na zdrowie.




W następnej części opisującej dietę Mamy podczas chemioterapii, opiszę jak zrobić koktajl mleczny z mleka modyfikowanego, czyli tzw: posiłek zastępczy. Teraz są już na rynku suplementy diety spełniające tą funkcję, ale ze względu na ich cenę warto samemu go zrobić w domu.

Pozdrawiam wszystkich z miłością

Aga

Moja dieta cz I Woda

          

 

Woda – niezbędna jest do każdej przemiany nawet, gdy chcemy zmienić swoje życie na lepsze powinniśmy zacząć właśnie od wody.

Przemianę swojego życia na lepsze nawet moja córka zaczęła też od zwiększenia picia wody dziennie do 2 litrów.

Dlaczego?

Moja córka bagatelizowała tą ważną czynność z dwóch powodów: nie sądziła, że to aż tak ważne i dla własnego sumienia wliczała w bilans wodny kawę, herbatę, zupy. To podstawowy błąd. Po drugie, nie lubiła korzystać z publicznych toalet, potem jest problem gdzie tu pójść siku.  I tak piła wody drastycznie mało

Dopiero jak zaczęła mieć problem z nerkami, bóle przy wstawaniu rano w okolicy dołu pleców, pojawiły się worki pod oczami, skóra zrobiła się mało elastyczna i zaczęła wyglądać staro, dodatkowo miała uporczywe tzw.: migreny ostre bóle głowy z mdłościami i nadwrażliwością na światło.

Zaczęła szukać przyczyn wewnętrznych, stosując swoją terapie, dotarła najpierw do przekonań, które pokazały jej problem z wyrażaniem własnych potrzeb, a one doprowadziły ją do picia wody. A ja sobie przypomniałam jak instynktownie piłam ogromne ilości wody podczas chemioterapii.

Pozdrawiam Irena

Teraz pare mądrych słów od córki:

W końcu zainteresowałam się wodą na poważnie. A przecież

Woda – to symbol życia, płodności i oczyszczania. Jeden z czterech podstawowych żywiołów.

Według lekarzy, każdy z nas potrzebuje około 2,5 l wody dziennie.

Jak jest z tą ilością naprawdę? Jak to policzyć?

Jedną z zasad jest to, że im więcej pokarmów przyjmujemy, tym więcej będziemy musieli dostarczyć wody, aby odpowiednio nawodnić organizm. Zasada jest taka, że na 1 kalorię przypada 1 mililitr wody. Czyli więcej jesz, więcej pijesz. Innym podejściem jest uzależnienie ilości spożywanej wody od tego ile ważymy. Wzór jest tutaj odrobinę bardziej skomplikowany i przedstawia się następująco:

– 30 mililitrów wody na każdy kilogram masy ciała lub

– 1 litr wody na 30 kg masy ciała

Możesz też podzielić swoją aktualną wagę przez 30 wtedy dokładnie będziesz wiedzieć ile pić wody dziennie.

Przykład: jeśli ważysz 60 kg to „60 : 30 = 2”, czyli powinieneś pić 2 litry wody dziennie.

Bardzo ważne jest picie wody zaraz po przebudzeniu i to właśnie wtedy powinniśmy wypijać największą jej ilość w ciągu dnia. Aby wiedzieć dokładnie, jaka to ilość uzyskany wynik podziel jeszcze na 3

Przykład: 2 litry : 3 = prawie 0,7 litra po przebudzeniu.

 Przy dużym udziale błonnika w diecie również należy pić więcej wody, ponieważ jest ona wiązana i szybciej usuwana podczas wydalania z organizmu.

Wypicie naraz dużej ilości wody też jest nie wskazane, może  to spowodować szybsze wypłukiwanie soli mineralnych (sodu, potasu) z organizmu.

Słyszałaś kiedyś, że nie powinno się pić w trakcie posiłków? To prawda, ponieważ zmniejsza to stężenie enzymów trawiennych, a to utrudnia trawienie. Powoduje to również, że spożywany pokarm zlepia się z żołądku, a to z kolei sprawia, że aby się najeść trzeba zjeść więcej. Najlepiej wypić szklankę wody 10 minut przed i po jedzeniu.

Nie zalecam także picia wody gazowanej,  znajdujący się w niej dwutlenek węgla, uwalnia się w żołądku, przez co rozciąga jego ściany. Powoduje to pobudzenie zakończeń nerwowych w ścianie żołądka, skąd bodźce przechodzą do ośrodkowego układu nerwowego. Wynikiem tego jest zahamowanie pragnienia, a także często uczucia głodu. Jest to pozorne wyrównywanie utraty wody.

 

Wodę gazowaną zaleca się za to pić po zakończeniu pracy fizycznej czy wysiłku sportowym, gdyż wchłania się ona szybciej z przewodu pokarmowego i nasila wytwarzanie moczu. W ten sposób przyspiesza się wydalanie niepotrzebnych produktów przemiany materii, które powstają przy wzmożonym wysiłku fizycznym.

Nie należy pić większych ilości wody przegotowanej, która z zasady jest hipotoniczna i tym samym zwiększa wydalanie wody przez nerki, przyspieszając odwodnienie organizmu. Dlatego też picie kawy czy herbaty nie powinno się wliczać do bilansu wodnego.

 

Jeśli ktoś nie pije dostatecznej ilości płynów, zakwasza swój organizm. Niewłaściwe odżywianie, brak ruchu, palenie, stres,  zakłócają równowagę kwasowo-zasadową organizmu. Organizm zakwasza się i zatruwa. Kwasy odkładają się w stawach i tkankach w postaci soli niszcząc strukturę komórek. Inne trucizny – takie jak metale ciężkie – organizm magazynuje, ponieważ nie nadąża z ich rozkładem i usuwaniem. Zaczynając pić większe ilości wody usuwamy z organizmu wszystkie te uboczne produkty przemiany materii.

Woda, więc tak jakby wypłukuje toksyny z organizmu, wspomagając prace wszystkich układów i tkanek.

Sama woda nie neutralizuje toksyn, ale wspomaga pracę nerek, które przyczyniają się do oczyszczania naszego organizmu z odpadów metabolicznych. Brak odpowiedniej ilości wody w organizmie sprawia, że nerki nie mogą wykonywać swojej pracy prawidłowo, a toksyny zalegają w organizmie.
Z tego też powodu możemy częściej korzystać z toalety. Jednak wkrótce funkcje organizmu „dostosują się” i wraz z oczyszczaniem przerwy pomiędzy oddawaniem moczu staną się coraz dłuższe.

Już  10% ubytek wody z organizmu powoduje całkowitą  niezdolność do wykonywania jakiegokolwiek wysiłku fizycznego.

Organizm sygnalizuje to dręczącym pragnieniem, co odpowiada 6-7%masy ciała).
Gdy straty wody przekraczają 20-22% człowiek umiera.

CO DAJE PICIE DUŻEJ ILOŚCI WODY?

  • Powstrzymuje apetyt
  • Poprawia trawienie
  • Pobudza metabolizm
  • Pomaga w odróżnieniu głodu od pragnienia
  • Redukuje cholesterol
  • Poprawia funkcjonowanie wątroby
  • Wypłukuje z organizmu toksyny
  • Pomaga w pozbyciu się problemów jelitowych
  • Redukuje cellulit
  • Pomaga w rzeźbieniu mięśni
  • Nawilża skórę, przez co poprawia jej wygląd i elastyczność
  • Dotlenia organizm
  • Pomaga w dostarczaniu składników odżywczych do wszystkich narządów
  • Reguluje temperaturę organizmu
  • Zwalcza zmęczenie i dodaje energii
  • Pomaga we wzroście czerwonych krwinek
  • Poprawia „nasmarowanie” stawów
  • Poprawia wydolność organizmu w czasie ćwiczeń
  • Poprawia funkcjonowanie serca i minimalizuje ryzyko zawału o 41%
  • Redukuje bóle pleców
  • Redukuje bóle głowy
  • Redukuje bóle pleców
  • Poprawia pamięć oraz koncentrację
  • Utrzymuje w dobrym nastroju
  • Zwalcza skurcze
  • Pomaga zwalczyć gorączkę
  • Poprawia wzrok
  • Niweluje nieświeży oddech oraz dyskomfort spowodowany spierzchnięciem ust, suchością gardła oraz opuchnięcie języka
  • Poprawia funkcjonowanie nerek, zmniejsza infekcje dróg moczowych oraz kamicy nerkowej.

 

CO PIĆ? Co decyduje, jaką wodę wybieramy?

Często jest to cena, znana marka, dobra reklama w telewizji. O wiele rzadziej czytamy, co faktycznie siedzi w butelce. Wiele konsumentów zapomina, że na sklepowych półkach znaleźć można trzy główne gatunki wód – wody mineralne (z wysoką ilością cennych minerałów), wody źródlane oraz wody stołowe.

Podział wód pitnych, źródlanych i stołowych w zależności od zawartości soli mineralnych.

Rodzaj wody Zawartość soli mineralnych (mg/l  wody)
Bardzo niskozmineralizowana >50
Niskozmineralizowana 50-500
Średnio zmineralizowana 500-1500
Wysokozmineralizowana >1500

 

Pamiętaj, że prawdziwa naturalna woda mineralna powinna zwierać 1000 mg (1 g) minerałów w 1 litrze. Wody o niższej mineralizacji są wodami źródlanymi.

Najlepiej pić wodę mineralną. O wysokim stopniu nasycenia solami mineralnymi. Ważne jest nie tylko ile ma soli mineralnych, ale też, jakich: dla mnie najważniejszy jest magnez, wapń i potas. Pamiętaj, że sód i chlor (NACl) to składniki soli kuchennej, której mamy, aż nadmiar w diecie.

Jak sprawdzić ile czego zawiera nasza woda?

Przy wyborze wody najważniejsze jest zapoznanie się z jej składem chemicznym umieszczonym na etykiecie. Na podstawie ilości zawartych w wodzie kationów i anionów poszczególnych związków chemicznych (magnezu, wapnia, wodorowęglanów, sodu i siarczanów) dobieramy taką, która najbardziej odpowiada naszym potrzebom.

Oprócz magnezu i wapnia duże znaczenie dla organizmu człowieka mają wodorowęglany. Alkalizują one kwasy żołądkowe i są dobre dla osób cierpiących na nadkwasotę. Mają także korzystne działanie w początkowych stadiach cukrzycy – obniżają zawartość cukru we krwi i moczu.

Wodorowęglany w wodzie

Wód zawierających znaczne ilości wodorowęglanów (powyżej 600 mg/l) nie powinny pić w dużych ilościach osoby mające niedokwasotę, a ponad 2000 mg/l – ludzie zdrowi, bo to może zaburzyć ich procesy trawienne.

 

Siarczany w wodzie

Bardzo dobre działanie wykazują także siarczany, gdy ich zawartość wynosi co najmniej 250 mg/l. Wpływają one pozytywnie na przemianę materii, zwiększają wydzielanie żółci. Przy poziomie powyżej 600 mg/l mogą niekiedy powodować biegunki.

 

Sód w wodzie

Kontrowersyjnym składnikiem wód jest sód. Występuje on w wielu wodach mineralnych w ilościach powyżej minimalnej wymaganej – 200 mg/l. Zapobiega odwodnieniu organizmu i utrzymuje równowagę kwasowo-zasadową. Problem jednak w tym, że spożywamy go w nadmiernej ilości. Ale nie jest temu absolutnie winna woda, lecz inne produkty spożywcze. Dlatego zwracanie uwagę na sumę składników mineralnych,  może być błędne przy wyborze wody, bo znaczna ich cześć to Sód, którego i tak mamy w nadmiarze.

Potas w wodzie

Jest bardzo potrzebny organizmowi, zwłaszcza do prawidłowego funkcjonowania serca. Jednak należy pamiętać,  że  żadna woda nie dostarczy odpowiedniej ilości tego pierwiastka.

 

Aby woda nie straciła swoich właściwości, należy ją odpowiednio przechowywać.

Jak przechowywać wody butelkowe?

Wody butelkowane trzymaj w miejscu ciemnym i chłodnym. Wtedy zachowają pełnię swoich właściwości. Zapomnij o piciu prosto z butelki (chyba że jest to mała butelka z dzióbkiem), bo do wody trafia wówczas wiele bakterii.

 

Tyle z teorii. Tak, tak już samą siebie przekonałam, że to bardzo ważne pić te 2 litry wody dziennie. Tylko w praktyce to jest dużo gorzej to wykonać.

Jak tego dokonać? Oto 5 prostych zasad, które ja stosuję:

1.Kupuj wodę mineralną w zgrzewkach.

Zawsze będziesz mieć jej zapas w domu. Najlepiej niech to będą zgrzewki dużej 1,5l i małej 0,5l wody. W ten sposób zawsze będziesz mógł się jej napić, zabrać na trening, na rower, do pracy, zapakować dziecku do szkoły. Po prostu wrzucić do torebki lub plecaka.

2.Kontroluj ile dziennie wody wypijasz.

Polecam aplikację na telefony, lub notowanie w notesie i picie w szklankach. W ten sposób wiesz ile wypijasz. Dla mnie to było dość uciążliwe.

  1. Bilans wodny i butelkowy.

Ja stosuje BILANS BUTELKOWY tzn: podpisuje butelkę dużej wody mineralnej markerem swoim imieniem. Wszyscy domownicy wiedza, że to moja woda i nie mogą z niej pić. Po pierwsze wiem, ile dziś wypiłam. Po drugie jest to bardzo higieniczne, każdy pije tylko ze swojej podpisanej butelki. Kontrolujesz nie tylko siebie, ale i dzieci. Gdy pili z innego źródła to trudno, wypiją dziś więcej następnym razem będą się pilnować. Wieczorem, jeśli butelka nie jest pusta znaczy, że się opierdzielałam z piciem cały dzień i musze nadrobić i wypić całość przed pójściem spać.

Bilans wodny 2000l.

-Wypijaj 2 szklanki wody po przebudzeniu, 500 ml. Nie wlicza się do bilansu butelkowego. Zaczynamy od jednej, potem sam organizm będzie chciał więcej. Ja wypijam 1 szklankę po obudzeniu, a drugą po porannym prysznicu.

Bilans butelkowy 1500ml:

-szklanka wody przed każdym posiłkiem i może być po (3 posiłki dziennie 725 ml-1500ml). Staramy się nie pić wody w trakcie posiłków.

-1-2 szklanki wody w trakcie i po wyjściu z pracy lub w trakcie jazdy samochodem (500ml).

-jeśli nie pijemy wody po posiłku pijemy przed poranna i wieczorną toaleta i przed pójściem spać po szklance razem 750 ml.

Razem 1500 ml bilansu butelkowego + 500 ml nad czczo rano =2000l bilansu wodnego na dzień.

  1. Pamiętaj o dodatkowym uzupełnieniu płynów przy kawie i treningu.

-szklanka wody przed lub po wypiciu herbaty czy kawy, by uzupełnić sole mineralne i odwodnienie wywołane tą używka. Czasem się nawet kawy odechciewa J. Uwaga Nie wlicza się do bilansu butelkowego i wodnego, jest to woda, którą powinniśmy wypić dodatkowo.

-uzupełniane wody w trakcie ćwiczeń fizycznych, mała butelka wody 500ml. Nie wlicza się do ogólnego bilansu butelkowego i wodnego, jest to woda, którą powinniśmy wypić dodatkowo.

  1. Dodatkowe picie zup, soków, jedzenie owoców- nie wliczamy do bilansu wodnego. Tylko nie musimy uzupełniać tych płynów woda, jak w przypadku kawy i herbaty.

Pozdrawiam z  miłością

Aga

 

 

Co lubi mój rak?

 

Ludzie  po ciężkich wypadkach mają rehabilitację, aby zapomnieć o tym co przeszli i by móc życie zacząć  od nowa.  Mnie o raku do końca  życia nie wolno  zapomnieć,  jeśli nie chcę mieć jego wznowy, muszę  ciągle być czujna, bo on przy mnie jest tuż za rogiem, albo  jeszcze bliżej, a może już atakuje mnie.

Kartka z pamiętnika 14.10.2005r.

Już sporo czasu upłynęło od zakończenia mojego leczenia, ale moja walka z rakiem nadal trwa.  Niestety po leczeniu nie usłyszałam upragnionych słów  ” komórek rakowych nie stwierdzono”, najgorsze, że tych słów od lekarzy nie usłyszę już chyba nigdy.

Złości mnie to, że nie wiem kto z nas bardziej przetrzymał silnie trującą chemię, ja czy rak?  Czy ja się kiedyś  o tym dowiem?

Pomału dociera do mnie, że drobnokomórkowym rakiem zostałam naznaczona już do końca życia. Tak naprawdę dopiero teraz  moja walka się zaczyna, tylko już sam na sam z rakiem.  Lekarz  powiedział mi wprost, że u mnie wznowę  można rozpoznać tylko po objawach,  tylko zapomniał dodać, że nie wiadomo jakich.  Jak rozpoznać różnicę w  objawach  po skutkach dużej dawki chemii, a wznową raka, tego nie wie nikt.

Jeśli umrę, to też nikt nie będzie dochodził się w mojej sytuacji przyczyny, czy umarłam z powodu  zniszczenia dokonanego przez chemię, czy przez raka, czy może dlatego, że miałam dość życia z rakiem.

Nie wiem jak się z tym swoim rakiem i zdrowiem pozbierać, ale jakoś muszę, skoro już tyle przeszłam, to teraz się nie poddam, zastanawiam się tylko po co?

Lekarze radzą, że mam normalnie żyć  jak do tej pory, tylko zapomnieli już, że ja swoim dotychczasowym  normalnym życiem stworzyłam sprzyjające warunki do rozwoju raka, to rak ze wznową będzie miał jakieś problemy?

Zmiany w moim życiu już i tak zaszły, bo dokonał tego rak i  chemia, problem  polega na tym, że zmiany zaszły nie po mojej myśli. Moja pomniejszona pojemność  płuc i spalone  oskrzela chemią  i radioterapią  nie pozwalają być mi tak aktywną  jak  jeszcze niedawno.

Po reakcji innych zauważam, że leczenie chemią wielu uważa, że  w obecnych czasach to takie nic.  Szkoda, że   ja  nie mogę swojego leczenia  tak lekko  skwitować,  bardzo bym chciała,  aby  chemia którą przeszłam była sobie ot taka jak farbowanie włosów, ale tak nie jest, poczyniła w organizmie nieodwracalne spustoszenie nawet większe niż  zdążył poczynić rak.

Walkę z nim  zaczęłam od sporządzenia listy co rak lubi, a czego się boi. Teraz to porównuję i   powinnam  to co rak lubi wyrzucić  ze swojego życia i wprowadzić to czego się boi,  tylko jak to wcielić w życie?

Teoretycznie wszystko jest proste jak budowa cepa,  tylko z realizacją   mam teraz problem  prawie nie do pokonania.

Na liście którą mam przed sobą czerwoną kredką zaznaczone jest lubienie raka identyczne jak lubienie mojego „ego”.  Te  same myśli, przekonania, używki i dietę  lubi rak to samo,  co moje ego, czyli ja? Wychodzi na to,  że rak w moim własnym ego ma potężnego sprzymierzeńca – nie do wiary,  jest to moje własne ego!!!!!!

To oznacza tylko jedno,  muszę podjąć walkę   sama ze  sobą, a to o wiele trudniejsze niż walka z rakiem.   Nie mam wyjścia muszę zrobić listę dla swojego ego co chcę wyrzucić ze swojego życia i jednocześnie co chcę wprowadzić.

Moje ego jest dzielne,  nie daje się zastraszyć, zakrzyczeć, jest  mądre  i wydaje mu się, że  chroni słusznej sprawy.

Akceptację mam już za sobą, to teraz na początek  muszę  przekonać swoje ego, aby mnie nie przeszkadzało w wprowadzanych zmianach, bo jest to konieczne, jeśli żywcem nie chcemy być pożarte przez raka,  muszę stworzyć środowisko którego  on nie znosi.

Aby nie zwariować, czy zgłupieć  i jakoś się pozbierać i siebie ogarnąć,  na kartce papieru misternie nakreślam prosty  plan działania, który tak naprawdę  sprowadza się do tego, że zaczynam robić to  czego do tej pory  nie robiłam  i  zmieniam   swoją dietę ograniczającą  spożywanie  tłuszczów.  Jest to wbrew zaleceniom dietetyków, ale co ja mam do stracenia, wznowa jest tuż za rogiem, aby mnie dopaść  i zabić.

Jak się jest zdrowym, to wydaje się, że  nawet trujące substancje i niezdrowy tryb życia  jest nieszkodliwy, a jak się  umiera na śmiertelną chorobę,  to okazuje się, że  normalne jedzenie  może  być szkodliwe.

Irena

Jak oszukujemy siebie

 

Zrobimy  więcej  dla uniknięcia bólu  niż dla przyjemności  poza wyjątkiem,

kiedy chcemy czegoś udowodnić innym.

Chcąc polepszyć swój stan zdrowia, czy finanse  pozytywnym myśleniem,  często   wpadamy w spiralę nieświadomego  oszukiwania siebie,  dając  wiele rozpaczliwego wysiłku.

I tak  na przykład,  wielu myśli, że jak będą udawać silnych, zdrowych, czy bogatych,  to tak się stanie. Niestety,   często  zamiast pozytywnych zmian czynimy sobie krzywdę.   Takie postępowanie byłoby pozytywne,  jeśliby udawanie nie kosztowało   ogromnego wysiłku,  tylko czynione byłoby w sposób łatwy,  miły i przyjemny.

Przecież tak być nie musi, często dzieje się tak dlatego,   bo wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że czasem pozytywne  myślenie   może być  nawet bardzo szkodliwe, jeśli mamy zablokowane  uczucia, bo  wówczas powodujemy konflikt między   rozumem, a sercem. Z  kolei przez   wewnętrzne konflikty  wpadamy w stres,  który  niszczy  naszą odporność.

Dzieje się tak przez  osoby, którzy  są słabi z powodu choroby  czy  wieku, ale  czynią ogromny wysiłek chodząc na długie spacery, czy wykonują męczące ćwiczenia ponad ich siły. Natomiast biedni udając bogatych    szpanują drogimi rzeczami na które często  muszą ciężko zapracować.

Czynią to wszystko  po to,  by się pochwalić  i udowodnić   innym, że  dają radę. Nie zdają sobie sprawy, że  w ten sposób oszukując siebie wpędzają się  w  wewnętrzny  stres, który niszczy ich  zdrowie i pieniądze.

Możemy  pieszo pokonywać wiele kilometrów, chodzić na basen,  uprawiać  sport w różnych dziedzinach i wszystko będzie  służyło zdrowiu, dopóki wykonujemy  łatwo, miło i robimy to z łatwością  i   dla  przyjemności, a nie  po to by się chwalić, że daję radę, lub co gorsze udowadniać  innym, że jeszcze mogę, tak jak za młodych lat.

Nie można czuć się dobrze, jeśli jesteśmy bardzo zmęczeni, czy odczuwamy jakiś ból. W takiej sytuacji tylko   egoistyczne wydumane ego może  być zadowolone, że daliśmy radę, nie bacząc na to, że ciało cierpi i krzyczy z bólu. To tak jak byśmy  się zmuszali odczuwać komfort czystości siedząc na stercie śmierdzących śmieci, udając, że jest czysto i żadne insekty nas nie dotyczą mimo widocznych dokuczliwych ukąszeń.

Im bardziej dajemy rozpaczliwy wysiłek, tym bardziej opadamy z sił, osłabiamy swoją odporność,  a tym samym umacniamy swoje choroby.

Przy  każdym większym wysiłku  dobrze by było zadać sobie pytanie, czy  naprawdę muszę?

W 90 % rozpaczliwego wysiłku nikt czynić  tego nie musi, wystarczy   powiedzieć  sobie  dość tego! Przecież ja nic  nie muszę!!!!!!

Takiej asertywności  wobec siebie serdecznie wszystkim życzę.

Irena

Licznik odwiedzin
0149104
Visit Today : 56
Total Visit : 149104
Hits Today : 238
Total Hits : 1053859