Monthly Archives: Lipiec 2018

Metoda na raka

Podświadomość to ta część nas która odpowiada, że bije nam serce, odpowiada za prace wszystkich naszych komórek. To nasza podświadomość blokuje prace naszych komórek, spowalnia je i je mutuje. I tylko dotarcie do przyczyny choroby może spowodować, że cofa się ona bez powrotnie.

Tak jest to możliwe. Ja stosując te narzędzia pokonałam raka płuc. To większy sukces niż wygranie w totolotka. Dałam z siebie wszystko, ale najpierw musiałam wiedzieć jak. Czy inni chorzy nie dają w walce z chorobą z siebie wszystkiego? Ja po prostu poszłam inną drogą niż większość. Co więcej wszystkie osoby co stosowały tą metodę i dały z siebie wszystko zawsze wychodziły zwycięsko.

Najbliższe warsztaty Stargard 25-26 sierpnia. Więcej na stronie www.terapiaemocjonalna.com

Ciągle dostaję zapytania jak pomóc choremu. Oto odpowiedź: Kierując  go na te warsztaty, lub jechać  samemu by się nauczyć jak korzystać z prostych narzędzi, jak wpływać na swoją podświadomość.

Bardzo się cieszę, że w końcu jest możliwość zapisania się na te warsztaty i skorzystania z  wiedzy.

Więc nie pytajcie mnie jak? Tylko do zobaczenia na warsztatach.

Ja będę na pewno.

Pozdrawiam

Irena

Ogromny plecak życia

Ciężary na nasze plecy to same się ładują, ale my ich dźwigać nie musimy.
Idąc przez życie dźwigamy swój plecak naładowany żalami, pretensjami, roszczeniami do innych i całego świata. W miarę upływających lat plecak jest tak naładowany, że często nogi uginają się pod ciężarem w kolanach, a kręgosłup odmawia posłuszeństwa.
Czy można sobie ulżyć? Oczywiście, że można.
Zamiast wyciągnąć właściwą naukę z przykrego doświadczenia, opowiadamy w kółko bliskim i znajomym o tym co nas spotkało i co się zdarzyło, bo czujemy jakby chwilową ulgę. Nie zauważamy, że przez to nasz plecak staje się coraz cięższy.
Ta chwilowa ulga to złudzenie i tak naprawdę za każdym razem jak o przykrościach mówimy, to w naszym plecaku życia potęgujemy ciężar, a urazy czy przykrości nabierają jeszcze większej mocy.
O nasze krzywdy należy się upomnieć i nie ma w tym nic złego, że nawet przed Sądem, ale najpierw należy przeanalizować, czy to ma sens, czy nie lepiej jest sobie odpuścić, wybaczyć i iść dalej spokojnie, nie dźwigając krzywd i urazów?
Kuba i Krzysiek Jackowi wykonali pewną pracę i za dobrze wykonaną pracę należała im się należyta zapłata. Nikt nie ma wątpliwości, że powinien im zapłacić, ale co ma zrobić Jacek, jak z powodu popełnionego błędu, nagle nieoczekiwanie został bez grosza przy duszy?
Krzysiek sobie dług odpuścił, chociaż było mu bardzo przykro, ale ważniejsze dla niego było by pomyśleć jak dalej żyć. Zaciągnięty kredyt wynegocjował z bankiem prolongatę i spokojnie skupił się na znalezieniu innego zarobku. Po dwóch tygodniach otrzymał dobrze płatne zlecenie u innego inwestora. Po trzech latach nieoczekiwanie otrzymał należne mu należności od Jacka, z czego bardzo się ucieszył, bo dłużnikowi już dawno odpuścił. O tych pieniążkach pamiętał, tylko przeanalizował i zobaczył, że dłużnik naprawdę nie śmierdzi groszem i choćby nie wiem jak go nękał, to naprawdę nie ma z czego zapłacić, więc przestał o nim myśleć, przeznaczył te pieniądze na stratę, traktując jak każdy inny wypadek losowy.
Kuba postąpił inaczej, wkurzyło go to, że przez dłużnika ma problemy z kredytem i nie opłaconymi rachunkami. Brak zapłaty spowodował jemu wiele stresu, więc obarczył za wszystko co go spotkało winą Jacka i podjął z nim walkę i to tak na noże na krew i życie.
Jacek wielokrotnie prosił, aby Kuba na pieniądze poczekał, zapewniając, że jak tylko będzie miał, to zaraz mu należne pieniądze wypłaci. Na to Kuba odpowiadał mu – ja kredyt i rachunki mam do zapłacenia już teraz, a nie tam kiedyś i to nie wiadomo, kiedy. To że nie masz pieniędzy, bo popełniłeś błąd, to twój problem, to twój błąd i dlaczego ja za czyjeś błędy mam płacić, nie godzę się na to! Poszedł do Sądów, komornika, wynajął prawników, a pieniędzy jak nie miał tak nie ma, ale Kuba nie poddaje się i walczy o nie już sześć lat. Skutkiem tego tylko stracił zdrowie, bo układ krążenia i układ trawienny nie wytrzymał tego ciągłego napięcia i stresu. Długu nie wywalczył, tylko wpędził się w duże koszty i nie może związać finansowy koniec z końcem. Jacek chciał mu oddać dług, ale bez kosztów, na co Kuba nie wyraził zgody i nadal pisał pozwy do Sądu, aż spłata się przedawniła i pozostała mu tylko gorycz, żal i ból po stracie który z każdym dniem ciągle rośnie w siłę poprzez użalanie się nad sobą, lub wyżalając się do innych.
Prawda jest taka, że Jacek szybciej pieniądze by zdobył, gdyby jego wierzyciel skutecznie mu w tym nie przeszkadzał. Od początku upadku, szukał właściwego wyjścia z dołka finansowego, ale się nie poddał, wyciągnął odpowiednią lekcję i podjął działanie zakładając nową firmę.
Kuba zamiast wylewania żalów i bezsensownej walki, nie chciał zobaczyć różnicy, czy jego wierzyciel nie chciał mu wypłacić? A może naprawdę poniósł porażkę i nie ma teraz z czego?
Przecież tak naprawdę jechał ze swoim pracodawcą na tym samym wozie i jak się wóz rozpadł to wszyscy którzy jechali tym wozem doznali finansowej porażki, a w tej sytuacji pracodawca został najbardziej poszkodowany, ale nikogo nie obwiniał tylko wziął się do pracy.
Wszyscy którzy jechali tym wozem mieli do przerobienia jakąś lekcję, a należne każdemu pieniądze wszechświat może oddać z innego źródła, ale tego nie widzimy, bo jesteśmy oślepieni rządzą złości, czy odwetu.
Warto wybaczyć innym dla swojego dobra za doznane urazy, czy krzywdy, wówczas lżej, łatwiej jest nam iść dalej i najważniejsze, że otwierają nam się różne rozwiązania naszych problemów. Świat staje się przyjaźniejszy, a ludzie którymi się otaczamy stają się sympatyczni i mili, czego wszystkim z całego serca życzę.
Irena

Blokady prawdy

Dlaczego boimy się o sobie dowiedzieć jacy naprawdę jesteśmy?

Nie można być sobą, jeśli dogłębnie nie poznamy prawdy o sobie. Boimy się jej, bo myślimy, że jest bolesna, może tak jest, a może bardziej jest bolesne nasze zakłamanie tylko o tym nie wiemy?

Czy wiecie, że prawda o nas jest lepsza, niż o sobie myślimy, a wystarczy tylko uwolnić zablokowane emocje by się o tym przekonać osobiście.

Do swojej prawdy jaka jestem docieram   uczuciami usuwając emocjonalne blokady, by zobaczyć zdarzenie w innym świetle i lepiej poznać siebie.

Naprawdę jaka jestem odkrywam małymi kroczkami w swojej podświadomości w zdarzeniach z okresu dzieciństwa.  Z nutką niedowierzania obserwuję, jak za każdą maciupeńką odkrytą prawdą zmienia się moje zdrowie i życie.

Zdarzeń ze swojej przeszłości nikt nie zmieni, bo to się już wydarzyło i nikt tego nie cofnie, ale spojrzenie na to wydarzenie owszem można zmienić, jeśli mamy odwagę spojrzeć prawdzie i nie bać się przyznać przed sobą, że w jakiejś sferze życia byliśmy zakłamani.

W blokadach uczuciowych zawsze okazuje się, że nasze spojrzenie na wydarzenie jest błędne, dlatego one się blokują.  Fałszywe przekonania czynią w naszym zdrowiu i życiu tyle zła, a mimo tego z takim oporem ich się usuwa, bo powołaliśmy ich do życia, a one broniąc się przekonują nasz umysł, aby tego nie czynić. Niestety mają wpływ na nasz umysł, jeśli damy im na to przyzwolenie. Ja wówczas mówię, że moje fałszywe „ego” broni się, przekonuje umysł by stwarzał różne okoliczności, aby mi się nie chciało pracować nad swoim wnętrzem.

„Gniew prędko może ulecieć i zniknąć. Natomiast rozżalenie żywi się samym sobą i krąży w nas nieprzerwanie”.  Autor – C. C. Tipping

Nie ma złych emocji, są tylko te złe które powstały w wyniku kłamstwa, lub fałszywego spojrzenia w pewnym prawdziwym zdarzeniu. Tak już jest, że łatwiej odnaleźć nasze blokady z negatywnych uczuć, chociaż mamy też blokady pozytywne które tak samo są szkodliwe tylko trudniej do nich dotrzeć. Może dlatego, że uczucia negatywne same się żywią i rosną w siłę, a pozytywne zablokowane cichutko skulone siedzą nie dając o sobie znaku życia?

„Możemy pozwolić lub nie pozwolić na przejawienie się choroby w naszym ciele, w zależności od tego z czym harmonizujemy. Innymi słowy – to co zostało stłumione pozostawia ślad w naszym polu morficznym i wnika w naszą strukturę biologiczną. Dlatego naprawdę musimy zwracać uwagę na to, co myślimy.”  Autor – Dr Richard Bartlett.

Usuwając blokady absolutnie nie zmieniam swojego programu życia, bo tego nie chcę nawet czynić, przeciwnie chcę zobaczyć, poczuć jaka jestem naprawdę pod pokrywą emocjonalnych śmieci i przekonań.  Przecież to Ja człowiek jestem dokładnie taka jaki jest mój czysty życiowy program.  Zmieniając swoje przekonanie nie zmieniam swojego programu, tylko oczyszczam go z fałszywego spojrzenia, a tym samym zmieniają się moje uczucia, myśli i nowa Irena, niby jestem taka sama, ale inna.

Błędne spojrzenie powoduje  blokady, a one tworzą nam problemy, cierpienie i choroby.

Cudowne jest również to, że poprzez pole morficzne, w spadku zostawiamy swoim potomkom   o tyle mniej toksycznych przekonań, ile w swoim życiu zdołamy usunąć blokad.

Irena

 

Licznik odwiedzin
0149104
Visit Today : 56
Total Visit : 149104
Hits Today : 241
Total Hits : 1053862