Cierpienie Matki

Jeśli czegoś nie widzisz? – to nie znaczy, że tego problemu nie ma.

Nie szanujesz  swojej własności!!!!! – zareagowałam spontanicznie . Musiałam jej to wykrzyczeć chociaż zakłóciłam jej radość spokojnego wieczoru!!! Przecież jej szczęścia  pragnę najbardziej z wszystkiego na świecie! Nie chciałam zakłócać  jej  wieczoru.

„Ja sabotażysta to jaźń, która bezustannie sprawdza , jakie przekonania , idee, koncepcje, postawy, uprzedzenia i inne treści znajdują się w twojej świadomości, i pilnuje, żeby wszystko, co robisz , myślisz i planujesz , pasowało do tego co  tam jest. W przeciwnym razie będzie sabotować  twoje zachowania na wszelkie możliwe sposoby. Będzie zakłócać twoje związki, finanse i inne sfery życia , ilekroć to , co zrobisz, pomyślisz i zaplanujesz , nie będzie się zgadzało z przekonaniami, które już istnieją  w twojej świadomości.” Autor – Colin.C. Tipping

Przyszła do mnie zapłakana znajoma Matka i babcia dorosłej córki z bólem  w sercu z prośbą o radę co ma zrobić. Mówi do mnie, że cokolwiek nie zrobię, to i tak będę cierpiała, tylko nie wiem które cierpienie gorsze.

Bo widzisz mówi do mnie  moja córka rozstała się po raz kolejny jak sama stwierdziła z „trutniem”. On  uciekał z domu nie wiadomo dokąd na całe dnie czasem tygodnie zawsze jak miał pieniądze. Jak pieniądze mu się kończyły to jak by nigdy nic  z niczego się nie tłumacząc  wracał goły i wesoły na wikt i córki opierunek. Czasem przez dzień jak nie widział w niej zachwytu ze swojego powrotu coś tam dzieciom przeprał, wyprasował i już mu darmowe  wyżywienie się należało. Nigdy żadnych świąt, ważnych uroczystości Rodzinnych z nią i dziećmi jeszcze w całości  z nimi nie spędził, zawsze stylem angielskim po cichu się ulatniał. On zawsze do dzieci miał prawa o ona tylko obowiązek . Stosował zasadę wszystko co twoje to moje, ale co moje to nie rusz.

Ona z tym się nie zgadzała, ale on tym się nie przejmował, bo i tak swoje swoimi sposobami egzekwował. Po czwartym rozstaniu teraz wydawało się, że już na dobre, bo nie są razem już z siedem miesięcy. Oddała mu ich wspólny samochód , by rozstanie było w miarę spokojne, sama z trudem kupiła sobie na raty drugi , nie przeczę, że trochę jej w tym pomogłam bo żal ściskał jak się co  dzień męczyła z dziećmi odprowadzając do przedszkola. Wiatr, deszcz,  chlapa , nie obchodziło to kochanego tatusia jak sobie poradzi, co z dziećmi,   bo jak był na jej utrzymaniu to łaskawie pozwalał jej  wozić dzieci ich wspólnym samochodem, a sam wylegiwał się do południa. Bo jak na trutnia przystało pracując co czwarty dzień  do południa spał jadł mył się, a wieczorem jak z dziećmi córka  wracała z pracy  wypoczęty wychodził z domu nie wiadomo dokąd i na jak długo. Zdarzało się, że  po drodze zabierał jej z portfela pieniądze , jak przyuważyła to twierdził, że na olej samochodowy, benzynę, czy jakieś części, bo oczywiście on nigdy swoich pieniędzy na takie wydatki nie miał.

Po rozstaniu jeszcze miał bezczelność wypomnieć jej, że samochód który kupiła to też za jego pieniądze. On uważał że jak z nią był, to jej zarobione pieniądze są też jego , ale od jego pieniędzy to wara! Sama słyszałam jak mówił jej, że nic ci do moich pieniędzy.

W czym problem, że aż tak cierpisz?  Przecież się rozstali mówię  znajomej.  Widzisz ona i tak jego obdarza zaufaniem bezgranicznym można powiedzieć.

Skąd takie przypuszczenie?  Ponownie wprowadził się do niej? Jeszcze nie i nie o to chodzi!

Widzę co się dzieje !   Widzę, że truteń  mimo że prawdopodobnie kogoś ma to przejmuje nad nią kontrolę, a ona mu daje na to przyzwolenie dając mu klucze od swojego mieszkania i  samochodu , niby, że była taka potrzeba ze względu na dzieci.  Przecież jest ojcem, to nie będzie mi w samochodzie złośliwie grzebał, na usprawiedliwienie dodała.

Nie chce pamiętać, że przez dwa miesiące potrafił się do dzieci nie odzywać. Jak zabrał samochód nie obchodziło go  czym dzieci będzie woziła do przedszkola. Nie chce pamiętać, że prawie za każdym razem jak wymuszała od niego wspólny samochód to się na drodze rozkraczał, w ten sposób zniechęcił ją do korzystania z wspólnego samochodu , w ten sposób samochód miał tylko do swojej dyspozycji.

Zadałam pytanie skąd podejrzenie o kontrolę? Stwarzanie sytuacji, że zabiera jej  kluczyki może jest taka potrzeba?  To jeszcze    niczego  nie dowodzi, chociaż przyznaję nierozważna jest to reakcja córki, że na to przystaje i nie widzi w tym żadnego zagrożenia, a przecież ją znam, to bardzo mądra i rozsądna kobieta i  może trochę przesadzasz?

Może gdyby nie to, że zaczął się interesować z kim się spotyka, przygadywać jej , najgorsze, że sygnalizują sąsiedzi, że często pod dom  zajeżdża samochodem do domu nie wchodząc. Związku z tym córka  boi się nawet z kolegą i przyjaciółmi  spędzić w swoim domu sylwestra, bo już kiedyś zrobił jej o to awanturę po którymś rozstaniu.

Po tym wyznaniu nastąpiło między nami milczenie, nie wiedziałam jak  znajomą pocieszyć.

No cóż wielu osobom się wydaje, że jak problemu nie zauważą, stworzą sobie otoczkę spokoju i radości  to problem ulegnie rozpadowi i zniknie z naszego życia.  Nie chcą zauważać, że okłamują siebie, a problem rośnie jak na drożdżach osiągając nawet gigantycznych rozmiarów.  Usilnie się starając  być  ślepym , bo tak wygodnie, bo  każdy chce mieć trochę spokoju. Nie chcą wiedzieć, że i  tak w najbardziej  niedogodnym momencie  o to się przewrócą, często mocno się raniąc. Najgorsze, że  małe dzieci  przy tym wszystkim ponoszą zawsze  największe szkody.

Jeśli ktoś ma poczucie zagubienia i nie chce tego zauważać, to  według mnie bliscy w takiej sytuacji muszą logicznie i racjonalnie reagować dość stanowczo . Najważniejsze by nie utwierdzać w błędnym przekonaniu, że nic się nie dzieje, że wszystko dobrze . Jak coś nie tak czasem trzeba  o tym krzyczeć i tupać  czy to się kochanej osobie podoba czy nie!!!!!!

Jeśli nawet krzyk bólu nie odniesie wobec  ukochanego dorosłego  dziecka  skutku, to przynajmniej nie udzieli się wsparcia sabotażyście jaźni.

Po wyjściu znajomej przyszła mi refleksja , czy Matka dorosłego dziecka ma prawo wtrącać się do jego życia jeśli jej oczyma widzi zagrożenie? Nie wiem czy ma prawo czy nie, ale która Matka z bólem serca spontanicznie nie zareaguje  nawet  narażając utratę  bliskich więzi?  Prędzej czy później , tylko z większym bólem te więzi by i tak zostały utracone, bo sabotażysta jaźni by się o to postarał.

Każdy ma swojego sabotażystę eksperta od niweczenia  wszystkiego w  zależności od wielkości lęku, bo bać boi się każdy.

Nic w życiu nie dzieje się przypadkiem, wszystko jest w nas.

„Chociaż odkrycie własnych przekonań może ci trochę utrudnić życie , to jednak przyniesie ci dużą korzyść” Autor – C.C.Tipping

U mnie  korzyści z  odkrycia   przekonań  wcielając się w  detektywa swoich emocji  spowodowały  całkowita zmianę mojego życia  i uważam, że wszystko co najpiękniejsze jest jeszcze przede mną , czego wszystkim serdecznie życzę.    Irena

 

 

 

36 Responses to Cierpienie Matki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Licznik odwiedzin
0214043
Visit Today : 35
Total Visit : 214043
Hits Today : 129
Total Hits : 1400225