Czy wiesz kim jestes?

 

Po szokującej diagnozie, w pierwszych chwilach co się w głowie pojawia  wszystko jest ważne, ale chyba najważniejsze  to spontaniczne pytanie, które w konsekwencji  może okazać się  kluczowe, czy podążymy w kierunku życia? Czy śmierci?

Jakie to jest pytanie, kiedy nieoczekiwanie spotyka nas coś okropnego? U mnie pojawiło się dlaczego? Czy wam, kiedyś takie pytanie się pojawiło? Jeśli nie, to super, bo to znaczy, że nic złego się wam nie przytrafiało i niech tak zostanie.

Podczas śmiertelnej choroby,  poszukiwałam odpowiedzi i  wielu nie tylko lekarzy doradzało, abym to dręczące pytanie, zignorowała i myśli skupiła na czymś przyjemnym, bo już niewiele mi czasu zostało. Na moje szczęście byłam nieposłuszną pacjentką i to uratowało mi życie. Nikogo nie namawiam do nieposłuszeństwa lekarzy, ale ja taka byłam i nigdy tego nie żałowałam. Siedzące w głowie to pytanie zadawałam sobie nieustannie, aż za którymś razem coś wewnętrznego powiedziało mi, że najpierw dowiedz się Irena KIM JESTEŚ?!

W pierwszych sekundach nowe pytanie mnie sparaliżowało i przeszły ciarki po całym ciele. Pojawiła się nawet myśl, że nie posłuchałam mądrzejszych uczonych, to teraz ugrzęzłam na dobre i już po mnie. Skąd mam wiedzieć kim jestem, jak ja nawet nie wiem jaka jestem? Znałam siebie w różnych sytuacjach, ale w takiej jeszcze nie byłam i absolutnie nie miałam ani ochoty, a tym bardziej sił na poznawanie siebie, nie teraz! Nie jestem na to gotowa!

Z drugiej strony chciałam bardzo się dowiedzieć, dlaczego muszę cierpieć? Kim jestem, że mam w sobie „demona”, który w szybkim tempie pożera od środka? Przecież tak bardzo się starałam dbać o swoje zdrowie! Byłam pod opieką lekarzy i to specjalistów wysokiej klasy, a mimo to, guz w płucach sobie spokojnie rósł na ich oczach tak jakby ich ten rak oślepił? Czy co się stało! Aby nie widzieć guza 4x8cm i nie widzieć jak mój stan zdrowia pogarsza się z dnia na dzień? Wypisywali spokojnie recepty, ja traciłam pieniądze, trułam siebie i tuczyłam raka receptowymi tabletkami. Gdyby te tabletki nie były na receptę, to mogłabym iść do prokuratury, że mnie ktoś podstępnie truje. A może to ten rak jest demonem tak inteligentnym, że przewyższa uczonych i lekarzy na całym świecie? Nie znaleźli na niego sposobu, dlatego z tego powodu tak wielu wartościowych młodych ludzi umiera!

W krótkim czasie podczas przemyśleń nad swoją sytuacją zadane pytanie kim jestem poskutkowało przyznaniem się przed sobą, że bardzo oddaliłam się od kościoła i Boga, więc jak to się stało? Ateistką i tak nigdy nie byłam, a teraz nie mam nawet przy sobie swojego Anioła i zostałam sam na sam z rakiem i kostuchą z kosą nad głową. Okropność! Brrrrrrrrrrrrr – nie życzę najgorszemu wrogowi.

Z pytaniem bez odpowiedzi zaczęła się moja walka najpierw z rakiem, a później sama z sobą i to ostra! Na śmierć i życie!

Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że już od podjęcia decyzji o walce z chorobą, zaczęłam radykalnie zmieniać siebie, po prostu naiwnie myślałam, że coś dodatkowo dołączę do siebie i pozostanę taką jaką byłam dawniej, przed diagnozą. Zmieniać siebie absolutnie nie chciałam, a nawet bardzo się wzbraniałam, przecież ze swojego życia byłam zadowolona i nie widziałam powodu, dlaczego miałabym siebie zmieniać, chciałam tylko pokonać raka i by wszystko nadal zostało po staremu.

Stało się inaczej, ale to długa opowieść, ile kosztowało mnie trudu, ile zmieniłam przekonań, ile zablokowanych emocji wyrzuciłam z siebie na zawsze. Tak naprawdę to mnie z przed diagnozy już nie ma, ja dawna całkowicie odeszłam i z tej Ireny dawnej dziś już niewiele zostało i co najważniejsze bardzo z tego powodu się cieszę. Zdecydowanie już nie chcę tej dawnej Ireny, a tym bardziej dawnego życia. Obecnie proces zmieniania siebie nazywam procesem odnajdywania siebie na nowo, który ciągle trwa.

Niby jestem tą samą, ale całkowicie już inną, nie tylko że już zdrowa i szczęśliwsza, tylko przede wszystkim prawdziwą sobą, czyli  wolną od fałszywych schematów, a wszystko zaczęło się od nie zignorowaniu dręczącego pytania, dlaczego?

Irena

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *